niedziela, 27 kwietnia 2014

# Harry

-Musiał znowu mi to zrobić ?- pytałaś samej siebie na głos , gdyż byłaś sama w dużym mieszkaniu. Miałaś wielki żal do swojego chłopaka Harrego , że znowu nie spełnij twojej prośby , która była dla Ciebie bardzo ważna. Odkąd siegasz pamięcią byłaś bardzo uzależniona od drugiej Ci bardzo bliskiej osoby , a szczególnie , gdy nadchodził wieczór. Bałaś się ciemności , przerażała Cię ona , a tym bardziej co w jej mroku się skrywa. Od roku mieszkasz razem z Stylesem , myślałaś , że będziesz bezpieczna , że będziesz mogła na niego liczyć , jednak tak nie było. Obiecał on twoim rodzicom , że po przeprowadzce zaopiekuje się tobą w tych chwilach , nawet twoja pani psycholog , na początku bardzo sceptycznia nastawiona do chłopaka , zmieniła zdanie i pochwalała twoją decyzję.
Zbiliżała się godzina 22:00 , a gdyż nastała zima było bardzo ciemno , jedynie na co było Cię stać to pozapalanie większości świateł w domu i przyglądaniu się oświetlonej ulicy za oknem , z nadzieją , że lada chwilę Harry się zjawi.
Gdy mijała już piąta godzina od kiedy go nie było w domu , usłyszałaś dzwonek swojego telefonu w kuchni , bardzo nie chciałaś odchodzić od bezpieczniejszego miejsca w waszym pokoju czyli łóżka , ale jednak musiałaś dać radę. Obudziłaś swojego psa rasy Labrador , który spał obok Ciebie i razem z nim powoli zeszłaś z łóżka. Twój pies zmęczonym krokiem ruszył przed siebie , aż nie doszłaś do kuchni. Na wyświetlaczu widniał napis nieodebranego połączenia od mamy , niechciałaś bardzo z nią teraz rozmawiać. Korzystając z możliwości zadzownienia do Hazzy , wybrałaś jego numer. Za pierwszym razem nie odebrał , jednak za drugim razem miałaś okazję z nim porozmawiać

-Ha..Harry?- spytałaś niepewna
-Tak {T.I} ?- usłyszałaś jego spokojny głos
-Ty idioto prosiłam Cię przecież byś już nigdy nie pozwolił mi zwariować- lekko krople łez skapywały z twojego policzka na ubranie , jednak nadal miałaś w sobie gniew , strach ..
-Zaraz wracam kochanie , trzymaj się- odparł spokojnie chłopak , po czym się rozłączył , a ty nadal prowadziłaś sama ze sobą walkę

Wrociłaś bardzo szybko do pokoju , w którym ułożyłaś się wygodnie na łóżku i przykryłaś kołdrą , sprawdzając kilka razy czy żaden z jej rogów nie wystaje poza granice materaca , po czym twoje powieki stały się bardzo ciężkie , ale nie mogłaś sobie pozwolić na zamknięcie ich i zaśnięcie , zabardzo się bałaś.
Po upływnie kolejnych 30 min. Hazza zjawił się w sypialni , byłaś naprawdę na niego wkurzona.Usiadł obok Ciebie na łóżku.
-Czemu ? Czemu znowu wróciłeś tak późno? Prosiłam cię ,  moja mama , tata , psycholog bym już nigdy nie musiała przechodzić przez to piekło , ale to wraca. Harry , słyszysz ? Nie daję już sobie z tym rady!- krzyczałaś na niego , równocześnie łkając , parę razy udzerzyłaś go swoimi delikatnymi pięściami w ramię , brzuch , tors. Styles dzielnie znosił twoją bezsilność , wywołaną jego ignorancją. Po kilku minutach zmęczona wszystkimi emocjami , łzami z zrezygnowaniem opadłaś swoim całym ciężarem na Harrego i próbowałaś opanować cieknące z twoich oczu łzy
-{T.I} bardzo Cię przepraszam za to wszystko , masz rację jestem pieprzonym egoistą , jesteś dla mnie najważniejsza nie pozwolę Ci byś poczuła , że się na mnie zawiodłaś i nie możesz na mnie liczyć. Kocham Cię mój mały aniołku- przytulił się jeszcze mocniej i zaczął delikatnie głaskać Cię po policzku
-Ja Ciebie też Harry - odpowiedziałaś jak najbardziej szczerze i razem zasneliście w ubraniach.


Następnego ranka obudziłaś się wtulona  w swojego ukochanego i budzisz się tak , aż do dnia dzisiejszego , tylko z jedną różnicą , obok waszego łożka w kołysce zasypia razem z wami , wasza córka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz