niedziela, 27 kwietnia 2014

# Louis

Wracałaś z uczelni , był środek lata , słońce świeciło bardzo jasno. Szłaś do domu przez rynek. Było wiele stoisk z warzywami i owocami. Nagle ktoś na Ciebie wpadł. Twoje książki wylądowały na ziemi. Przykucnęłaś i zaczęłaś je zbierać
-Bardzo przepraszam- powiedział jakiś chłopak i pomógł Ci pozbierać twoje rzeczy. Spojrzałaś na niego. Przypominaj jednego z wokalistów mojego ulubionego zespołu.
-Louis Tomlinson ?!- spytałaś podekscytowana
-Ciszej!- mruknął- Nie chcę afery
-Okej-
-Skoro wiesz jak mam na imię ..- zaczął -To powiedz jak Ty masz , śliczna
-Jestem {T.I}- odparłaś , a on uśmiechnął się łobuziarsko
-A więc {T.I} zaśmiał się- Gdzie mieszkasz? Odprowadzę Cię , dobrze ?-
-Jeśli chcesz ....-
Dużo się o nim dowiedziałaś. Powiedział CI , że uwielbia marchewki , hoduje gołębie , uwielbia kolorowe spodnie , jego najlepszym przyjacielem z całego zespołu jest Hazza i kocha słodycze. Ty mówiłaś niewiele.
Zatrzymaliście się pod Twoim domem.....
-Szkoda , że to już tu -wybełkotał- Może umówisz się na wieczór ?
-A gdzie chcesz iść ?- spytałaś
-Nie wiem.. Na kolacje...- zamyślił się- Może piknik! Mieszkasz obok parku...więc ..
-Okej , to ja przygotuję jedzenie. No to może do osiemnastej-
-Do osiemnastej- powtórzył po Tobie i pocałował Cię w policzek-
Pobiegłaś do swojej sypialni i odłożyłaś książki. Spojrzałaś przez okno. Lou stał przed domem i patrzył właśnie w Twoje okno. Gdy Cię zobaczył uśmiechnął się szeroko i posłał Ci buziaka. pomachałaś mu, a on odwrócił się i ruszył przed siebie.
Nie mogłaś się doczekać osiemnastej. Na spotkanie z Louisem naszykowałaś swoją ulubioną tunikę z krótkim rękawem i jeansowe szorty.
Do piknikowego koszyka włożyłaś ciastka, marchewki. banany i dużą cole.
Wyszłaś dużo za wcześnie. Doszłaś na miejsce i nie widziałaś Tommo. Usiadłaś na trawie obok fontanny. Czekałaś słuchając piosenki zespołu Louisa. Nagle ktoś do ciebie podbiegł od tyłu i zakrył Ci oczy.
-Hej Lou!
-Cześć piękna...
Zarumieniłam się.
-No to co tam przyniosłaś?!- spytał wesoło
Wyjęłam zawartość koszyka. Od razu poczęstowaliście się kanapką.
Lou cięgle cię rozśmieszał. Nie umiałaś się przestać śmiać. I wtedy Tomlinson Cię zaskoczył. Gdy opanowałaś śmiech on wpił się w twoje usta. Gdy oderwał swoje usta od twoich zobaczył jaka jesteś zdziwiona.
-Przepraszam {T.I.}. Nie umiałem się powstrzymać. Ty lubisz mnie takiego jakim jestem i nie spotykasz się ze mną dlatego, że jestem sławny. Bardzo mi się podobasz {T.I.}. Chciał bym żeby to było coś więcej niż przyjaźń... - powiedział patrząc mi w oczy.
Przybliżyłaś swoją twarz do jego twarzy. Wasze usta się zetknęły. Wasze pocałunki były coraz bardziej namiętne. Lou oderwał się od Ciebie na moment.
-Czy to znaczy, że mam jakieś szanse?- spytał.
-Tak i to wielkie.- zaśmiałam się..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz