niedziela, 27 kwietnia 2014

# Zayn

Całe swoje życie poświęciłam swojej pasji. Nie żałuję tego. Od najmłodszych lat ojciec zabierał mnie na treningi boksu , znaczy od śmierci matki. Bardzo za nią tęsknię. Moje początki na ringu były trudne , ale z czasem zaczełam dawać sobię radę jak reszta. Wtedy było to tylko pasją , ale z czasem zaczeło być też pracą. Od kiedy tata stracił czucie w nogach przy wypadku samochodowym i przestał pracować , wtedy to ja musiałam mu pomóc. Tyle mu zasługuje. Wiele też zawdzięczam Zaynowi , zawsze jest przy mnie , gdy tylko potrzebuję jego pomocy , dostaję ją.
Jednak zawiodłam wszytskich , gdy ostatnio stanełam na ringu , nieźle tego pożałowałam. Moja przeciwniczka była ode mnie silniejsza i dość agresywna , nietyle , że przegrałam to trafiłam do szpitala. Niestety od  tego zależała moja kariera i dalsze życie. Pamiętam jak to by było wczoraj:

Gdy stanełam na ringu i zobaczyłam swoją przeciwniczkę , aż poczułam , że moje kolana miękną. Tym razem nie pomogły nawet słowa mojego ojca i Zayna. Mimo , że wiele razy słyszeliśmy z Malikiem brzydkie komentarze na temat naszego związku to on mówił bym ich nie słuchała. Wystarczyło tylko kilka ciosów bym była już wykończona. Zaczeło się od kilku siniaków , poprzez rozciętą wargę i łuk brwiowy , aż do znalezienia się w szpitalu. Zawiodłam wszystkich. Jestem już skończona.W tym świecie raz przegrywasz i już się nie pozbierasz. Pamietam , gdy obudziłam się na sali operacyjnej , nierozumiałam nic z tego co się dzieje wokół mnie.Podali mi jakieś leki , po których obudziłam się w białym pomieszczeniu. Pierwszą osobę , którą zobaczyłam był nim mój ojciec , nikogo pozanim nie było.Pierwsze słowa jakie od niego usłyszłam to było ,,Nie martw się {T.I}''. Póżniej przyszedł lekarz i zadawał mi parę pytań , to co się dowiedziałam naprawdę spowodowało , że ledwo utrzymałam się w pozycji siedzącej. Okzało się , że jestem w ciąży , którą ledwo udało się utrzymać , jednak jest zagrożona. I coś co było gorsze to , że już nie będe mogła nigdy wejść na ring.

Gdy lekarz wyszedł mój tata miał bardzo zmartwiony wyraz twarzy , jeszcze bardziej niż na początku. Czułam , że to nie koniec wiadomości. I tak też było. Dowiedziałam się czegoś co było dla mnie naprawdę zaskoczeniem:   ,,{T.I} proszę nie płacz , ale Zayn wyjechał , tłumacząc , że to dla niego za dużo na tak młody wiek'' . Mój świat się zawalił. Miałam do niego pretensje. Zostawił mnie samą , z naszym nawet nie narodzonym dziekiem , przecież jestem od niego młodsza , miałam zaledwie siedemnaście lat , a on dwadzieścia. Obiecywał , że co by się nie stało , będzie przy mnie.


Nasz syn-Tomy , ma już jedenaście lat , mieszkamy na obrzeżach Londynu , musiałam sobie jakoś radzić przez dwanaście lat , gdy Zayn odszedł , a tata niedałby rady nas utrzymywać. Jednak jestem szczęśliwa , Tomy może nie jest super grzecznym i posłusznym dzieckiem , ale naprawdę dużo mi pomaga. Wie kim jest jego ojciec , gdyż on rok po narodzinach Tomiego , prosił mnie bym pozwoliła mu go spotykać ,tak też było , jednak Zayn jak to on często zapomina o swoich obietnicach , jest bardziej zajęty swoją czwórką dzieci.

Na ringu od tylu lat nie stanełam i staram się by Tomy tym bardziej nie wpadł na ten pomysł , wszystkie fakty z mojego życia dotyczące boksu ukryłam przed nim.

Jednak myliłam się co do Malika wtedy , gdyż pięć lat temu stanął przed drzwiami naszego domu. Tomy niestety nie był szczęśliwy z tej wizyty , ale dał się przekonać do wypadu na miasto z nim. Od tamtej pory Zayn poświęca mu więcej czasu , a ja niestety dałam się wybłagać Tomiemu by mógł iść na treningi boksu , który bardzo polubił , mimo iż nie wiedział nic o moich doświadczeniach z tym sportem. Dlatego przeżył szok , gdy na treningach jego trener mnie rozpoznał i prosił o zdjęcie. Starałam się przez tyle lat ukrywać , tak samo jak i moją ciążę. Od tamtego czasu sama zaczełam tam pracować i zostałam trenerką własnego syna. Myślę ,mimo iż moja ,,wielka miłość'' nie przetrwała zbyt długo i na początku było trudno to jestem szczęśliwa. Mam cudownego syna , który ma również wsparcie w ojcu oraz mam cudowną pracę , w którą wkładam całe swoje serce i duszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz